Przetestowane klinicznie! Nasz kolagen w widoczny sposób redukuje zmarszczki już po 6 tygodniach
Chyba wszystkie to znamy. Półka w łazience pęka w szwach od słoiczków, testujemy nowe, drogie serum, ale ten wymarzony, naturalny „glow” czasem po prostu się nie pojawia. Eksperci i dermatolodzy coraz częściej zgadzają się co do jednej zasadniczej kwestii: prawdziwie napięta i pełna blasku cera nie powstaje na zewnątrz, ale rodzi się od środka. I dokładnie to potwierdziły niedawne badania kliniczne nad sprytnym cudem urodowym o nazwie COLLinstant® LMW Agg.

Koniec pustych obietnic, przemawiają badania
Zapomnijcie na chwilę o sloganach marketingowych. Naukowcy wzięli pod lupę ten wielokrotnie nagradzany peptyd kolagenu wołowego w dużym, sześciotygodniowym badaniu. Obserwowali 80 kobiet w średnim wieku, którym wystarczyła tylko jedna rzecz – przyjmować codziennie zaledwie 2,5 grama tego specyficznego kolagenu.
Wyniki? Po sześciu tygodniach urządzenia pomiarowe odnotowały dosłownie skokowy wzrost nawilżenia. Skóra kobiet była w dotyku pełniejsza, a zmarszczki uległy widocznemu wygładzeniu i spłyceniu, nawet w najbardziej wrażliwej i problematycznej strefie – delikatnych okolicach oczu. Sekret tkwi w oznaczeniu LMW (Low Molecular Weight) – kolagen jest rozbity na tak mikroskopijne cząsteczki, że natychmiast przenika do krwiobiegu, działając jak przesyłka ekspresowa prosto do Twojej skóry.
Jak wprowadzić to do porannej rutyny?
Na szczęście po ten naukowy cud nie trzeba już iść do laboratorium. Właśnie na tych danych klinicznych opiera się GymSupps Collagen Beauty, stworzony w współpracy z Sabiną Karáskovą.
Ten różowy towarzysz z kobiecej linii jest dosłownie skrojony na miarę, by przynosić maksymalne efekty. Jedna miarka (czyli zalecana dzienna porcja) kryje w sobie dokładnie 2500 mg przebadanego klinicznie peptydu COLLinstant® LMW – czyli absolutnie taką samą ilość, jakiej użyli naukowcy w badaniu. Jakby tego było mało, skład jest „napakowany” dodatkowymi składnikami upiększającymi: kwasem hialuronowym, witaminą C (kluczową dla produkcji własnego kolagenu), koenzymem Q10, cynkiem i ekstraktem z pokrzywy.
Co więcej, smakuje jak słodkie truskawki (dzięki naturalnemu aromatowi i stewii), więc porannym beauty drinkiem można się raczej delektować, niż pić go z zatkanym nosem, jak to bywa w przypadku niektórych kolagenów bez smaku.
Jeśli chcesz budzić się ze świeżą, odżywioną i promienistą cerą, być może nadszedł czas, by przestać polegać wyłącznie na tym, co nakładamy na twarz. Wesprzyj swoje ciało mądrze od wewnątrz. Okazuje się bowiem, że najlepszego eliksiru młodości już się nie wklepuje – dzisiaj się go pije!
Opinie (0)
Bądź pierwszą osobą, która napisze opinię do tego produktu.
